Pastores: recenzja książki „Ponad Wschodem i Zachodem” Roberta Tafta

10 listopada 2015

Kościół – jak powiedział swego czasu św. Jan Paweł II – powinien harmonijnie oddychać dwoma płucami: wschodnim i zachodnim. Zdanie to – jak się wydaje – zapadło w zbiorową pamięć przynajmniej w części środowisk katolickich. Jednym ze sposobów realizacji papieskiego życzenia jest z całą pewnością polski przekład książki R. Tafta (wydanie angielskie – 1997, wydanie włoskie – 1999).

Okładka książkiSkłada się na nią 15 artykułów opublikowanych przez tego niezwykle kompetentnego współczesnego historyka liturgii, specjalizującego się zwłaszcza w historii rytu bizantyjskiego, w liturgicznych czasopismach oraz w różnych pracach zbiorowych w latach 1977–1992. Tematyka artykułów obejmuje szereg spraw dotyczących ogólnej teologii liturgii, Eucharystii, Boskiego Oficjum, roku liturgicznego. Są one także zróżnicowane pod względem stylu: niektóre są bardziej specjalistyczne, inne z kolei są napisane prosto i przystępnie. Ostatnim tekstem w książce jest przemówienie autora z okazji przyznania mu nagrody berakah przez Północnoamerykańską Akademię Liturgiczną. Z tego tekstu można dowiedzieć się więcej o samym autorze, a zwłaszcza o jego miłości życia, jaką jest służba Kościołowi w obrządku bizantyjsko–słowiańskim. Pewnego komentarza wymaga tytuł książki: Ponad Wschodem i Zachodem.

Jak trafnie zauważył w przedmowie ks. Krzysztof Porosło, „ponad” nie oznacza żadną miarą relatywizacji odrębności i specyfiki chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu, ale zakłada świetną znajomość tych tradycji, pozwalającą zarówno na poznanie ich różnic, jak i podobieństw oraz wspólnych źródeł. Z tego właśnie powodu książka ta może okazać się bardzo ważna dla wielu osób zainteresowanych liturgią w ogóle, nie tylko tradycjami wschodnimi. Ci, którzy interesują się liturgią bizantyjską, znajdą w niej wiele informacji pozwalających pogłębić znajomość przedmiotu. Przynosi ona też niemało informacji na temat tradycji łacińskiej, ucząc porównawczego spojrzenia na liturgię, istniejącą w bogactwie wielu form obrzędowych, które są wprawdzie wobec siebie różne, ale ze sobą spokrewnione.

Wydaje się, że wśród katolików tradycji łacińskiej wciąż pokutują trzy błędne sposoby patrzenia na chrześcijański Wschód. Najczęstsza postawa to zwykłe ignorowanie Wschodu w przekonaniu, że jest to religijna egzotyka pozbawiona większego znaczenia. Druga postawa to aroganckie poczucie wyższości, czyli przeświadczenie, że nasza własna tradycja rytu rzymskiego jest doskonała, a inne tradycje są jakoś zdegenerowane lub przynajmniej gorsze. Trzecią złą postawą jest z kolei kompleks niższości. Niektórzy łacińscy katolicy gloryfikują Wschód, pogardzając własną tradycją, której najczęściej sami nie chcą dobrze poznać. Książka R. Tafta idzie pod prąd wszystkim tym trzem postawom i niewątpliwie pomaga w uchwyceniu misterium liturgii w wielkiej symfonii jej różnorodnych tradycji.

mz

Tekst ukazał się w kwartalniku Pastores, nr 69 (4) 2015, w dziale lektury: Robert F. Taft SJ, Ponad Wschodem i Zachodem. Problemy rozumienia liturgii, tłum. Sebastian Gałecki, Eliza Litak, seria: Źródło i Szczyt, Fundacja Dominikański Ośrodek Liturgiczny – Wydawnictwo M, Kraków 2014, ss. 424.